sobota, 30 maja 2015

Photo Mix - głównie lakierowe love :)

Dzień dobry!
Dzisiaj wyjątkowo wstałam w dość dobrym humorze, mam zamiar wykorzystać lepszy dzień na pozałatwianie spraw, które odkładałam w nieskończoność. Póki co przy kawce, postanowiłam zrobić małe podsumowanie kwietnia i maja w formie zdjęciowego mixu :) Nie przedłużając, zapraszam na dalszą część posta i oglądania :)


Chyba moje drugie w życiu zabawy z cekinami i wyszła wersja lekko drapieżna :D Tutaj miałam jeszcze długie paznokcie - niestety od nadmiaru odżywki diamentowej z Eveline stały się tak twarde, że strzeliły mi po kontakcie ze ścianą (przy okazji zabawy z synkiem). Obecnie są krótsze ale powoli zaczynają zdrowo rosnąć ;)












Różowo mi :D Coraz częściej skłaniam się ku pastelowym kolorom :) Soczystego różu nie cierpię ale taki delikatny wygląda na paznokciach cudownie. Jeśli będziecie ciekawe odcieni lakierów jakich użyłam to śmiało pytajcie w komentarzach ;)










A tutaj moje próby letniego makijażu ;) I jak sądzicie - nada się na letnie, upalne dni? :D Po zdjęciach widzę, że moje rzęsy są w marnym stanie :( Kochane jakbyście mogły, polećcie mi domowe sposoby na ich kurację. Odżywki za ponad 100 zł nie jestem teraz w stanie kupić a chce do lata jakoś te rzęsy "postawić na nogi" :)





Essiakowe kropki :D Tutaj zdjęcia robiłam zaraz po złamaniu kilku paznokci i obcięciu reszty... Rety jak to tragicznie prezentuje się :( Nie znoszę mieć krótkich paznokci... Wzorek powtórzę na dłuższych pazurkach - jeszcze tylko jakiś miesiąc :)




 Moje ulubione kwiatuszki :D 












Mani zrobione najnowszymi lakierami, które pokażę wkrótce :) Przybyło mi ponad 20 nowych lakierów więc będzie co focić :D




Lizaka? :D 









Pierwsze naklejkowe mani :) Świetna sprawa na szybkie ozdobienie paznokci :)




Na dzisiaj to byłoby na tyle :) Co za dużo to nie zdrowo ;) Napiszcie koniecznie czy podoba się Wam taka forma mixu zdjęć bo być może zagości on na moim blogu już na stałe :)


Pozdrawiam Was i życzę pogodnego weekendu :*



piątek, 29 maja 2015

Żel do higieny intymnej Ultra Sensitive My Intima AA

Witam Was po dłuższej przerwie.
Ostatnio wszystko idzie nie tak jak powinno. Problemy piętrzą się, czasu ciągle za mało. Humor mam dosłownie wisielczy i chętnie poleje temu kto powiedział, że nieszczęścia chodzą parami... :P 
Planowałam powrót na blog już z lepszymi zdjęciami ale niestety jestem zmuszona jeszcze z tym poczekać... Mam nadzieję, że w najbliższym czasie zacznie się wszystko układać po mojej myśli i będę mogła wrócić do blogowania w ulepszonej wersji...

A dzisiaj przygotowałam dla Was recenzję pewnego żelu do higieny intymnej, który większość z Was kojarzy z dyskontu, Biedronki ;)
Rozglądając się za różową wersją Intimea natrafiłam na żele do higieny intymnej marki AA. Nie byłabym sobą gdybym nie kupiła ich na spróbowanie ;) I takim oto sposobem znalazłam żel godny polecenia :) 





Żel dostajemy w przeźroczystej buteleczce o pojemności 300 ml z pompką, która działa jak najbardziej prawidłowo. Ostatnio kupuje tylko takie żele, płyny do higieny intymnej ponieważ jest to dla mnie najwygodniejszy sposób aplikacji. Przy buteleczkach zakręcanych na korek zazwyczaj wylewam na dłoń więcej niż faktycznie potrzebuję.

Żel jest dość gęsty, co mnie osobiście cieszy - ostatnio miałam pecha do intymnych myjadełek i trafiałam tylko na wodniste mazie. Kolor taki jak na zdjęciu, czyli przeźroczysty - pomarańczowy. Płyn zawiera wyciąg z rumianku i alantoiny, dodatkowo kwas mlekowy. Zapach niczym nie przypomina mi rumianku! O wiele bardziej czuć świeżą pomarańczę z cytrusami :D




Działanie ma bardzo zacne :) Od dawna nie używałam żelu, który tak dobrze odświeża i utrzymuje te uczucie przez długi czas. Wszelkie podrażnienia znikły po kilku użyciach. Nie podrażnił mnie w żaden sposób ani nie uczulił - jest hipoalergiczny. Mamy aż dwanaście miesięcy na zużycie go - obecnie używam go drugi miesiąc i zostało mi jakieś 1/10 buteleczki, podejrzewam, że starczy mi jeszcze na tydzień więc wydajność jest zadowalająca. Pieni się w wystarczającej ilości, nie jest to płyn do kąpieli by miał produkować całą masę piany ;)



Dla zainteresowanych skład.




Dostępne są dwie wersje: Ochrona i Łagodzenie oraz Ochrona i Odświeżenie (wyciąg z ogórka i gliceryna) - kupiłam oby dwie za jednym razem. Za sztukę musiałam zapłacić ok. 10 zł. Niestety nie zdążyłam jeszcze używać "wersji zielonej", ponieważ cały czas zużywam "żółtą" :D - mam nadzieję, że drugi żel spisze się tak samo dobrze jak jego poprzednik :)




Ocena: 10/10 - naprawdę nic nie mogę mu zarzucić :)

ps. Już niedługo denko GIGANT... :D
Napiszę również co nie co o współpracy jaką udało mi się nawiązać ostatnio ;) oraz nowościach jakie trafiły w moje ręce w kwietniu i maju :)

Pozdrawiam :)

poniedziałek, 11 maja 2015

Zużycia kwietniowe '15

Przyszedł czas na denko z poprzedniego miesiąca - maj zaczął się już na dobre więc wypadałoby pożegnać się z zużyciami kwietniowymi. W kwietniu zużywanie szło mi dość dobrze i mam nadzieję utrzymać tempo do wakacji :)



poniedziałek, 4 maja 2015

Zmywacz do paznokci w płatku z kompleksem mineralnym BeBeauty

Witam Was już w maju :) Niestety weekend majowy już się zakończył i trzeba wrócić do rzeczywistości ;) Dzisiaj jest bardzo sennie, piję właśnie trzecią kawę ale jakoś nie pomaga - oczy zamykają mi się same i najchętniej położyłabym się spać ;)

Dzisiaj napiszę kilka słów o produkcie, który mnie pozytywnie zaskoczył. Preferowałam zawsze tradycyjną metodę zmywania lakieru do paznokci i nie bardzo wierzyłam, że gadżety tego typu mogą cokolwiek zdziałać. Oj, jak miło się zdziwiłam... :)