SOS Pro-Regenerująca maseczka żelowa Eveline Cosmetics

Witajcie kochani :)

Dzisiejszy dzień dał mi się we znaki... Od rana nie było czym oddychać, chodziłam jak zombie.. jakby mi ktoś odciął dopływ tlenu. Wszystkie obowiązki odłożyłam na jutrzejszy dzień bo dzisiaj nawet zrobienie kawy sprawiało mi trudności :P Dopiero teraz zanosi się na burzę, więc tak szybciutko chciałabym przedstawić Wam kolejny produkt od Eveline Cosmetics :)









Pro-Regenerująca maseczka żelowa 5 w1

• NAWILŻA 24H
• ODMŁADZA I REGENERUJE
• REDUKUJE ZMARSZCZKI
• UJĘDRNIA I NAPINA
• ŁAGODZI PODRAŻNIENIA

Innowacyjna SOS pro-regenerująca błyskawiczna maseczka żelowa 5 w 1, oparta na unikalnej kompozycji składników aktywnych, doskonale pielęgnuje bardzo suchą skórę. Silnie skoncentrowana formuła bogata w bioHyaluron Complex™ działający w synergii zLipomoist 2013 pobudza komórki skóry do intensywnej odnowy, głęboko i długotrwale nawilża i wygładza. Redukuje zmarszczki, linie mimiczne i bruzdy. Doskonale liftinguje, ujędrnia i napina. Nowatorska żelowa formuła tworzy na skórze napinającą mikrosiateczkę, przywraca cerze elastyczność i blask. Skóra jest doskonale nawilżona, wygładzona i świeża.

SUPER EFEKT 4D – nowy wymiar w walce ze zmarszczkami
Spektakularna redukcja ilości, długości, szerokości i głębokości zmarszczek.

Składniki aktywne:

• bioHYALURON COMPLEX™ – bogaty w kwas hialuronowy silnie wygładza i nawilża naskórek, dzięki czemu działa jak błyskawiczny lifting. Ujędrnia i uelastycznia. Wypełnia głębokie zmarszczki od wewnątrz.

• PHYTOCELLTEC™ – roślinne komórki macierzyste pozyskiwane z odmiany jabłoni szwajcarskiej, poprawiają witalność i żywotność komórek skóry.

 LIPOMOIST 2013 – bogaty w ekstrakt z alg, peptydy, mikroelementy oraz witaminy, tworzy na powierzchni skóry mikrosiateczkę zapobiegającą parowaniu wody z naskórka. Nawilża, wygładza, ujędrnia i zwiększa przenikanie składników aktywnych w głąb naskórka.

 KOMPLEKS WITAMIN A, E, F głęboko odżywia i regeneruje skórę, zapewniając jej jędrność i elastyczność.


 D-PANTHENOL I ALANTOINA regenerują warstwę hydrolipidową, nawilżają, ujędrniają i uelastyczniają.


Osobiście już od dłuższego czasu znam się z tą maseczką i na wstępie zaznaczę, że jest to jedyna maseczka, która rzeczywiście nawilża moją cerę. Śmiało mogę stwierdzić, że nawet dobre, avonowe maseczki z serii Planet Spa nie działają u mnie tak spektakularnie, jak ta żelowa maseczka od Eveline.
Otrzymujemy ją w 7 ml saszetce, która swoją drogą wyróżnia się na sklepowych półkach. Maseczka jest przeznaczona praktycznie dla każdej grupy wiekowej; od 25+ aż do 60+. Na jej wykorzystanie mamy sześć miesięcy. Jest dedykowana suchemu i wrażliwemu typowi skóry.
Jak pewnie wiecie jestem posiadaczką cery mieszanej, ale w okresie letnim po ekspozycji na słońcu, chcąc nie chcąc, moja cera jest dość znacznie przesuszona i momentami podrażniona. Właśnie po takiej jednej kąpieli słonecznej postanowiłam nałożyć maseczkę od Eveline. 
Saszetka spokojnie starczyła mi na pokrycie całej twarzy dość grubą warstwą produktu. Aplikacja jest bezproblemowa, żelowa konsystencja jest nie za rzadka i nie za gęsta, przez co bardzo łatwo można ją w szybki sposób rozsmarować na całej twarzy omijając okolice oczu. 
Zapach umilał mi czas podczas noszenia maseczki, określiłabym go jako kwiatowy z lekką nutką owocową. Produkt spokojnie trzyma się skóry, więc śmiało możemy wykonywać różne czynności — nie trzeba leżeć plackiem przez 15-20 minut ;Po odczekanym czasie z maseczki nie wiele pozostało — musiałam mieć naprawdę bardzo przesuszoną skórę, że aż taką ilość wchłonęła. 
Cera była wyraźnie nawilżona i ukojona, więc wierzę producentowi, że faktycznie nawilża i łagodzi podrażnienia — tu nie mam żadnych „ale...". Dodatkowo zauważyłam, że moja cera bardzo ładnie wygładziła się i tak jakby napięła się (proszę nie mylić z uczuciem ściągnięcia). 
Niestety nie mogę stwierdzić czy maseczka redukuje zmarszczki, bo po pierwsze musiałabym ją stosować regularnie przez dłuższy okres, a po drugie nie zauważyłam u siebie jakiś większych problemów w tej sprawie ;
Czy odmładza? Hmm... Mogę zgodzić się z tym, ponieważ efekt po zastosowaniu przypomina zdrową, młodą cerę. Jakbyśmy przez twarz wchłonęły wielką bombę witaminową, która cofa wiek naszej skóry do czasów nastoletnich ;)Maseczka w żaden sposób nie podrażniła mnie, nie spowodowała uczulenia, alergii, wysypu pryszczy itp.

Cena: 3,59 zł — sugerowana cena na stronie producenta [KILK]

Ocena: No przykro mi, ale nie mam się do czego przyczepić :P :D 10/10

Podsumowanie: Maseczka jest dobra dla każdego rodzaju cery. Faktycznie nawilża, wygładza i odświeża. Ilość jednej saszetki jest wystarczająca. U mnie będzie to produkt rzeczywiście SOS — będę musiała kupić kilka sztuk, by mieć w razie czego pod ręką ;) Eveline dziękuje za tak dobrą maseczkę, którą spokojnie mogą stosować posiadaczki mieszanych cer! :)

Dziękuję serdecznie firmie Eveline za możliwość przetestowania produktu. 



Fakt, że otrzymałam kosmetyk za darmo nie wpłynął na moją opinię.

ps. Znacie tą maseczkę? A może stosowałyście również inne tej marki?

Pozdrawiam Was serdecznie i życzę spokojnego popołudnia :)

Komentarze

  1. Wysoko ją oceniłaś, chyba warto się nią zainteresować :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ooo chętnie ją wypróbuję :)

    OdpowiedzUsuń
  3. nie pamiętam już, która ale jakaś maska z eveline mnie uczuliła, a więc jak na razie sobie je odpuściłam

    OdpowiedzUsuń
  4. great post, Have a wonderful weekend!

    http://www.itsmetijana.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. Kuusisz :) Wiesz, że nigdy nie miałam maseczek od Eveline? ;) Tyle ich kupowałam, ale na Eveline jeszcze nigdy się nie skusiłam :)
    Zobaczymy ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Wolę własnoręcznie kręcone maseczki :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Wolę bardziej naturalne produkty

    OdpowiedzUsuń
  8. Bardzo lubię maseczki, ale tej jeszcze nie miałam

    Całuje!
    www.nataliamajmonroe.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  9. Mam ją chyba w zbiorach :) muszę wypróbować.

    OdpowiedzUsuń
  10. maseczek z eveline jeszcze nie miałam , ale firma ma bardzo fajne produkty:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ostatnio u mnie kiepsko ze stosowaniem maseczek, ale coś czuję, że mojej cerze brakuje wody. W chwilach kryzysu warto mieć takie coś pod ręką.

    OdpowiedzUsuń
  12. teraz kupiłam glinkę, saszetkowe maseczki idą w kąt.. chyba nieprędko ją poznam :D +obserwuję :)

    OdpowiedzUsuń
  13. miałam ją jakiś czas temu, bardzo fajna ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Oooo muszę się za nią rozejrzeć w Rossku! :D

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Serdecznie dziękuję za każdy komentarz! :)
Czasami jedno pozytywne słowo dodaje skrzydeł gdy już chęci brak...

W wolnej chwili na pewno Was odwiedzę.
Jeżeli blog trafi w moje gusta - dodam do obserwowanych ;)

Pozdrawiam!