PhotoMix na luzie // Trochę prywaty na blogu ;) // Luty - Marzec - Kwiecień

Witajcie kochani :)

Dzisiaj bardzo luźny post... i przez brak czasu... i pewne zmiany, które są nieuniknione ;)
Zlepek fotografii, które znalazłam na telefonie. Zrobione w lutym, marcu i początku kwietnia :)
Zapraszam do oglądania :)


 ***
Uwielbiam amatorsko "łapać" zachody słońca :) Odkąd pamiętam, wieczory były dla mnie najodpowiedniejszą porą w ciągu doby. Najlepsze pomysły, chęci i motywacje występują u mnie właśnie wieczorami oraz w nocy :) Gdybym była zwierzakiem, pewnie prowadziłabym nocny tryb życia a w dniu spała do góry brzuchem :D






Kilka razy do roku noszę kręcone włosy... a to chyba błąd ;) Tutaj efekty kręcenia na palec, za pomocą prostownicy, które wykonała mi kuzynka J. :D Gdybym nie była na co dzień taka leniwa, częściej chodziłabym z lokami na głowie :)



***

Kilka zdjęć kosmetyków, które albo wyciągnęłam ze swoich zbiorów, albo zaczęłam używać :)


Krem od Yves Rocher świetnie sprawdza się u mnie jako ekspresowe SOS na suche skórki, które występują u mnie np. po zbyt mocnym peelingu, bądź maseczkach głęboko oczyszczających. Jest lekko tłusty, więc nakładam go raczej na noc - na następny dzień suche skórki znikają a skóra jest wyraźnie gładka i zregenerowana :)


Tutaj niby dwa prawie takie same kremy, jednak jeden z nich to dla mnie dramat a drugi już zdążyłam zużyć do dna :D Krem na dzień zapewniał mi odpowiednie nawilżenie, delikatnie matował skórę i nie mogłam mu nic zarzucić. Żel-krem nawilżająco-matujący Nutra Effrcts powodował tylko nagminne pojawianie się wszelakich niespodzianek i okropnie zapychał. Konsystencja jednak również ma znaczenie...


Różana wazelinka świetnie regeneruje moje spierzchnięte usta, w kilka chwil nadaje im miękkości oraz lekkiego, transparentnego różowego koloru :)


Pomadka Oriflame niestety nie spisała się u mnie tak dobrze, jak czytałam w różnych opiniach. Nie nawilżała w odpowiednim stopniu, zbierała się na ustach i bardzo wyraźnie podkreślała suche skórki. 


Kokosowo-bananowy krem do dłoni od Farmony spisywał się u mnie celująco. Zapach przenosił albo wprost na tropikalną wyspę albo do lodówki gdzie stoi taki deser :D Dłonie były w kilka chwil zregenerowane, efekt nawilżenia utrzymywał się dłuższy czas, szybko się wchłaniał. Nie mam żadnych "ale" i kupię go przy okazji :)



Kto śledzi mnie na Instagramie wie, że kombinuję jak koń pod górę aby uzyskać u siebie bardzo ciemny, chłodny fiolet na głowie. No cóż - muszę szukać dalej :)





40 lakierów - dosłownie! 40 lakierów - Instagramowa wygrana od mojej paznokciowej guru, Moniki @blog_moniszona :* :)




***

 Zegarki i bransoletki pochodzą ze sklepu edibazzar.pl :) 






 ***




Mój mały mężczyzna :* <3 Zdjęcie z wypadu nad jezioro Pilchowickie :)




Zamek Bolków - zdjęcie również z weekendowego wypadu :)




Tutaj widoki z wierz widokowych na Zamku Bolków :) Pogoda ciut nie dopisała, ale same widoki fantastyczne :D Jednak mam lęk wysokości... hahaha :D




A to mój walentynkowy diabełek od lubego :))) Podobno wierna kopia mnie :D



Zdjęcie dziwne, ale najbardziej podoba mi się ten samolot startujący jakby z lasu, z drzew... :D





 I to by było na tyle... :) 
Zdjęcia może nie są wyszukanej jakości, ponieważ robione telefonem i dodatkowo na szybkiego, ale mam nadzieję, że taka forma przedstawienia części mojej prywatności odpowiada Wam i będzie to dobry sposób abyście poznali mnie troszkę bliżej :) 
Jeżeli tak, to o wiele częściej będą pojawiać się tutaj tego typu posty :)

Serdecznie pozdrawiamy i przesyłamy gorące uściski razem z Kacperkiem :* ;)

Komentarze

  1. Podoba mi się prywata :)
    P.S. w lokach Ci dobrze, choć nigdy Cię w takim wydaniu nie widziałam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Święto lasu było jak miałam zrobione loki :D to dlatego ;)

      Usuń
  2. Samolot rzeczywiście jest super ;)
    Fajne zdjęcia , kolebka wspomnień i małych chwil ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie, fajnie uchwycić chwile dzięki aparatowi :) Później można wrócić do wspomnień :)

      Usuń
  3. fantastyczne loczki :) 40 lakierow? niezle :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Ale ładne zegarki :) Ten krem z Yves Rocher wygląda interesująco :)
    Piękne zdjęcia widoczków :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Zawsze przy okazji wyjazdów fotografuję widoki :)

      Usuń
  5. Bardzo lubię oglądać takie posty ze zdjęciami nie tylko kosmetycznymi,widzę takie u dziewczyn i sama mam ochotę raz w miesiącu coś takiego robić :) będę chętnie i u Ciebie oglądać :*
    co do tego fioletu jeszcze,może nie powinnaś go mieszać z czernią? masz ciemne włosy więc jak nałożysz sam fiolet,to i tak będą ciemne...jak mieszasz z czernią to ona zagłusza fioletowy odcień...
    No ale pewnie robiłaś już różne opcje to sama wiesz jak to jest :D
    Mnie się marzy sombre teraz....tyle że chyba mnie nie będzie stać :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Co do ciemnego fioletu, będzie trudno. Sama próbuję i nawet fryzjerce nie udało się (bez mocnego rozjaśnienia włosów). Wyszedł mi chłodny brąz i tyle :(

    OdpowiedzUsuń
  7. Świetny pomysł z takim mixem zdjęć ;) Ja również chodzę w loczkach kilka razy w roku, zwykle wtedy jak mam jakąś większą imprezę rodzinną i idę do fryzjera, zawsze chcę kręcone włosy. Sama jestem zbyt leniwa, żeby sobie kręcić.

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie słyszałam o metodzie na palec za to znam „na ołówek/ kredkę”. Fajny efekt, ja też jestem dość leniwa. Moje włosy za to kręcą się naturalnie, nie są tylko falami. Kupiłam już zabieg keratynowego prostowania bo chcę się tego skrętu pozbyć. Bardzo dobrze znam joannę naturia, zawsze wybierałam szlachetną perłę- blond, teraz już dłuższy czas używam i uwielbiam farby L'Oréal Paris Casting Creme Gloss, tylko ich odcień 1010 Light Iced Blonde, wychodzi u mnie naprawdę zimny . super zdjęcia

    OdpowiedzUsuń
  9. Super pomysł na post :) Pozostaje u Ciebie na dłużej i obserwuję :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Zdjęcia cudne i ta biżuteria / zegarki :), u mnie pomadka z Oriflame spisała się lepiej :)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Serdecznie dziękuję za każdy komentarz! :)
Czasami jedno pozytywne słowo dodaje skrzydeł gdy już chęci brak...

W wolnej chwili na pewno Was odwiedzę.
Jeżeli blog trafi w moje gusta - dodam do obserwowanych ;)

Pozdrawiam!