poniedziałek, 2 marca 2015

Zużycia luty 2015

Witam Was serdecznie :)

Dzisiaj postanowiłam pożegnać zużyte produkty z lutego a więc będzie to post czysto denkowy. Choroba już odpuściła - całe szczęście! Mogę już normalnie jeść i pić i mam nadzieję, że nigdy więcej taka okropna angina mnie nie dopadnie... Dziękuję każdej osobie, która życzyła mi powrotu do zdrowia :) Dziewczyny jesteście kochane :* :)

Od dziś wreszcie wrócę do normalnego blogowania - posty będą pojawiać się codziennie lub góra co 3 dni :) Wreszcie załatwiłam sobie dość dobre oświetlenie w pokoju dzięki czemu zdjęcia będą znacznie lepsze - jednocześnie moja chęć do ich robienia będzie większa :)

Nie przedłużając - czas na zużyte przeze mnie produkty w lutym :)


Rexona Invisible (250 ml) - moja ulubiona marka dezodorantów antyperspiracyjnych. Chronił przed potem, nie pozostawiał białych śladów, nie podrażnił skóry pod pachami. Dość przyjemny zapach.

Ocena: 9/10
KUPIĘ PONOWNIE



Emulsja do higieny intymnej Intimea (400 ml) - delikatna dla skóry, nie podrażniła mnie wręcz przeciwnie. Dobrze pieniła się ale nie przesadnie (czego szczególnie nie lubię w płynach do higieny intymnej). Ładny zapach, wyczuć można rumianek. Bardzo wydajna i do tego dość tania.

Ocena: 10/10
KUPIĘ PONOWNIE


Oczyszczające mleczko Milk & Honey Gold Oriflame (200 ml) - recenzja TUTAJ

Ocena: 9/10
TAK!


Odżywiająco - wygładzający olejek do ciała i kąpieli z brazylijskimi jagodami Acai Avon Planet Spa (150 ml) - zużyłam go w całości do kąpieli (masażów nie lubię ;). Pod ciepłą wodę wystarczyło wlać ok. 3 nakrętek olejku. U mnie sprawdził się całkiem dobrze jako umilacz kąpieli. Skóra była wygładzona i nawilżona. Nie potrzebowałam już balsamu. Zapach taki sam jak w peelingu z tej serii, o którym pisałam wcześniej - jogurcik jagodowy ;) Niestety zapach już nie był tak intensywny w wodzie jak w buteleczce. Na skórze nie utrzymywał się długo. Łatwo domywał się. Dość wydajny przy moim sposobie użycia. 

Ocena: 8/10
KUPIĘ PONOWNIE


Odżywka do włosów Miód i Żurawina Avon Naturals (250 ml) - zapach przyjemny dla nosa, bardziej miodowo-owocowy; żurawiny nie wyczuwałam. O dziwo zostawał bardzo długo na włosach. Odżywka świetnie wygładzała, włosy stawały się miekkie i lśniące. Konsystencja gęsta, kolor czerwony - nie farbował :P Niestety nie wydajna przez swoją gęstość :(

Ocena: 7/10
BYĆ MOŻE KUPIĘ


Intensywny krem do rąk z 5 % Urea Isana (100 ml) - niestety nie oczarował mnie tak jak połowę blogosfery... Nawilżał skórę bardzo słabiutko, ulgę przy swoich przesuszonych dłoniach czułam przez ok. 15 minut, po tym czasie znów odczuwałam szorstkość i podrażnienie skóry. Nie podbiłam jego działania nawet przy użyciu rękawiczek bawełnianych na noc. Zapach okropny. Chyba tylko jego cenę pochwalę i dostępność...

Ocena: 2/10
NIE KUPIĘ


Kremowy żel pod prysznic "Wrażliwość i Delikatność" Palmolive (250 ml) - zawiera czyste proteiny mleczne i ekstrakt z aloesu. Bardzo przyjemny, delikatny zapach. Świetnie pienił się, nawet dość wydajny. Miałam wrażenie, że skóra po umyciu była lekko nawilżona i wygładzona. Na pewno kiedyś do niego wrócę :)

Ocena: 9/10
KUPIĘ PONOWNIE


Suchy szampon Hair Up (200 ml) - bubel... tylko tak mogę go opisać. Nie robił z włosami nic dobrego, zamiast odświeżać jeszcze bardziej przyczyniał się do przetłuszczania. Nie ma nawet porównania do suchych szamponów Batiste.

Ocena: 0/10
NIE! NIGDY NIE KUPIĘ!


Pielęgnacyjny krem nawilżający na dzień i na noc  Kolagen + Kolastyna Soraya (50 ml) - następny bubel. Skład jest tragiczny... zaraz po wodzie parafina, alkohol, gliceryna itd... Zapychał mnie niemiłosiernie. Żaden krem jeszcze tak źle nie działał jak ten. Wchłaniał się w takim ekspresowym tempie, że nie wiedziałam czy posmarowałam daną część twarzy. Uczucie nawilżenia - pięciominutowe... Zapach bardzo chemiczny. Dziada żyżyję chyba do smarowania stóp ale jeszcze nad tym pomyślę... Mam nadzieję, że tam mi nie spowoduje wysypu pryszczy :P

Ocena: 0/10
NIE! NIGDY NIE KUPIĘ!




Mydło peelingujące Avon Foot Works (75 g) - recenzję znajdziecie TUTAJ

Ocena: 9/10
KUPIĘ PONOWNIE!


Golden Rose Galaxy nr 17 (10,3 ml) - piękny ale niestety pomalowałam nim tylko raz paznokcie, ponieważ dostałam go lekko zaschnietego... Niestety teraz już zgluciał i nie idzie nim malować. Zmywanie na poziomie hard jak przy brokatowych lakierach ;) Mimo tego mam zamiar przyjrzeć się innym kolorom z tej serii :)

Ocena: 8/10
KUPIĘ ALE INNY KOLOR




Żel punktowy redukujący niedoskonałości z 2 % kwasem salicylowym Avon Clearskin Professional (15 ml) - moim zdaniem o wiele lepiej działa Punktowy preparat na pryszcze o natychmiastowym działaniu. Zmniejszał niespodzianki ale jakoś wyjątkowo wolno i lubił w dziwny sposób zastygać na twarzy niż wchłaniać się. Zapach alkoholowy, dość mocny. 

Ocena: 5/10
RACZEJ JUŻ NIE KUPIĘ



Eyeliner Diamond Sparkle Metallic Grey Avon - kolor beznadziejny, szary z bardzo, bardzo subtelnym efektem brokatu (ja liczyłam na typowo brokatowy). Pędzelek moim zdaniem był za miekki i za cienki. Lubił pękać na powiece godzinę po zaschnięciu i niekiedy gdy oczy mi łzawiły rozmazywał się i grudkami odklejał się od skóry... Dziwactwo na dziwactwami... Nigdy nie wytrzymał mi nawet 3 godzin w nienaruszonym stanie! 

Ocena: 0/10
NIE KUPIĘ NIGDY WIĘCEJ



Wodoodporny tusz do rzęs SuperShock Max (10 ml) - rzeczywiście wodoodporny, gwarantował podobny efekt jak zwykła wersja SuperShock mimo iż szczoteczka różni się i to bardzo. Przy kontakcie z wodą twardo trzymał się na rzęsach więc jestem z niego zadowolona. Ze zmywaniem nie miałam problemu.

Ocena: 9/10
KUPIĘ PONOWNIE NA LATO ;)


Fluid matujący BeBeauty 02 Naturalny (30 ml) - kupiłam go z przymusu ponieważ wyjechałam do rodziny i nie zabrałam ze sobą żadnego podkładu. Okazał się być strzałem w 10! Świetnie zakrywał niedoskonałości, matował na ładnych, kilka godzin. Utrwalony pudrem trzymał się w ryzach przez ok. 8-10 godz. Nie zapchał mnie. Jedyne do czego mogłabym się doczepić to to, że ciemniał o pół tonu na twarzy po pewnym czasie. Zapach: UWAGA!!!!! Pomarańczowy :D

Ocena: 9/10
KUPIĘ PONOWNIE


Kompleksowa pielęgnacja naprawcza okolic oczu Anew Reversalist (15 ml) - recenzja TUTAJ

Ocena: 10/10
ULUBIENIEC 



I na sam koniec maseczka z Eveline, która zrobiła wielkie... nic :D i maska Biovax, którą uwielbiam :)))




A jak tam u Was z denkowaniem w lutym? Niby miesiąc krótszy ale mi to jednak nie przeszkodziło w zużywaniu :)

Miłego wieczorku Wam życzę kochani! :*


38 komentarzy:

  1. Sporo udało Ci się zużyć, miałam peeling z tej serii Planet Spa z Jagodami Acai i zapach był cudowny <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzeba przyznać, że ta seria Planet Spa oczarowuje zapachem :)))

      Usuń
  2. Mi również poszło 'całkiem, całkiem' ;) I przez Twoje zachwalanie kupiłam krem pod oczy Reversalist :P Ciekawe, czy się sprawdzi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hehe :) Oby sprawdził się lepiej niż Preparat do demakijażu :P a przynajmniej efekt "wow" nie był krótkotrwały ;)

      Usuń
  3. Niezłe denko. Mnie krem Isana raczej nie porwał.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie ten krem załamał... liczyłam na "wow", było "buuuu" ;)

      Usuń
  4. Kiedyś miałam cos z tej serii Clearskin Professional, ale totalnie się u mnie nie sprawdził ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z tej serii miałam również Roll-on i on już sprawdził się o wiele lepiej :)

      Usuń
  5. Spore denko- gratuluję zużyć! :)

    OdpowiedzUsuń
  6. mam olejek acai chyba jutro go wypróbuje skoro tak wysoko go oceniasz:) zapach serii mi się bardzo podoba mam jeszcze peeling i tez jestem jego ciekawa!Pozdrawiam ciepło Kasia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Daj znać jak sprawdził się u Ciebie :) Peeling również z tej serii miałam i pisałam o nim na blogu :) Również cieplutko pozdrawiam :)

      Usuń
  7. Dużo produktów udało Ci się zużyć :)
    Używam tego olejku z Avonu i jest świetny! Ja stosuję go po kąpieli :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nabrałam dobrego tempa w zużywaniu ;) heh A olejek rzeczywiście wart jest uwagi i wypróbowania go na własnej skórze :)

      Usuń
  8. z tego co u Ciebie w denku to mam tylko mleczko do demakijażu milk&honey ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. miałam tylko suchy szampon, który sobie po prostu jest ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja dawałam mu szansę ok. 5 razy... potem stał i tylko kurzył się więc koniec końców wylądował w koszu;)

      Usuń
  10. też uwielbiam tą maskę z Biovaxa :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Inne też są ok ale ta chyba najlepiej u mnie się spisuje :)

      Usuń
  11. A ja lubię kremy z mocznikiem Isany :)
    Gratuluję denka!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie niestety Isana tylko w postaci żelów pod prysznic sprawdza się ;)
      Dziękuję :)

      Usuń
  12. oj u mnie w lutym kiepsko z denkiem :(
    suchy szampon z Biedronki to totalna porażka :P
    tusze Super Shock z Avonu bardzo lubię ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Porażka - otóż to! ;)
      Tusze Super Shock są moimi ulubieńcami :)

      Usuń
  13. To mydło peelingujące mnie zaciekawiło :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do stóp średnio spisuję się ale do ciała to już hardcore :D

      Usuń
  14. antyperspiranty rexona też lubię, chociaż bardziej garnier mineral:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z Garniera jeszcze nie miałam, będę musiała wypróbować na sobie :)

      Usuń
  15. Rexonę bardzo lubię tak jak krem Isany do rąk :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rexone kupuję regularnie ale kremu do rąk z Isany już raczej nigdy nie kupię ;)

      Usuń
  16. Jeśli chodzi o maseczki do cery mieszanej mogę jeszcze polecić BingoSpa z cynkiem :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Znam jedynie Rexonę i maseczkę z Biovaxu ;)

    OdpowiedzUsuń

Serdecznie dziękuję za każdy komentarz! :)
Czasami jedno pozytywne słowo dodaje skrzydeł gdy już chęci brak...

W wolnej chwili na pewno Was odwiedzę.
Jeżeli blog trafi w moje gusta - dodam do obserwowanych ;)

Pozdrawiam!